Podbiegłam do niej i delikatnie zbadałam. Miała połamane
skrzydła i była wyczerpana więc nie mogłam jej na razie nigdzie przenieść.
Użyłam więc mojej mocy uzdrawiającej żeby uleczyć jej skrzydła. Przekazałam
nieznajomej także trochę swojej energii.
Po chwili wilczyca otworzyła oczy.
(Kleo?)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz