Lucky stanął nie pewnie patrząc w dół.
-Co strach cię obleciał?-zapytał Mack.
-Chciałbyś-odpowiedział, ale nadal stał.
Spojrzałem na Macka, a on na mnie i pchnęliśmy go ze skały, sami skacząc.
-Zabiję was!-krzyknął.
Jako mokry wyglądał komicznie. Jego wiecznie stercząca grzywka oklapła mu na oczy i nic nie widział.
<Anna?>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz